24 lutego 2012

Mordor w środku lasu

Było tak:

Postawiłam sobie domek w środku lasu, z dala od ludzkich siedzib i oczu.
Owszem domek bez płotka, drzwi nie zamykałam na klucz, bo któż do mnie przyjdzie. Chyba tylko zagubiony w lesie turysta. A takiego to i przyjmę z miłą chęcią i herbatką malinową poczęstuję. I poszła won w swoją stronę. Bo ja jestem niezbyt gościnna.
I żyłam sobie w tej mojej chatce cicho i spokojnie.
Aż przyszedł pan, pewien pan, bardzo miły pan i bardzo mu się chatka spodobała i postanowił ogłosić całemu światu, że tam o to w środku lasu stoi chałupina. Zaczęły się piesze wędrówki i zwiedzanie....
Dlatego też...


Teraz jest tak:


Mogłabym zacząć w tej chwili zabawę: "znajdź 10 różnic pomiędzy obrazkami".
Nawiązując do powieści Tolkiena, pomimo obwarowania się ze wszystkich stron i tak znajdzie się grupa dziwaków, którzy się przedrą do środka.

1 komentarz:

Przemek Wysota pisze...

Primo: Pan przeprosił, i tego więcej nie robi;
Secundo: Nie ostrzegłaś Pana - nie mów nikomu, co tu w lesie stoi;
Tertio: Sama mówiłaś, że nikt tego lasu nie odwiedza;
Quattro: Z Mordorem nie przesadzaj - najwyżej kilka grządek ci zadepczą...